Sukces w Mediolanie! Michał Gołaś i Kacper Walas z dwoma medalami Igrzysk Paraolimpijskich!
To były Igrzyska, które na długo zapadną w pamięć polskim kibicom sportów zimowych. Duet Michał Gołaś oraz jego przewodnik Kacper Walas wracają z Włoch jako jedni z największych bohaterów naszej reprezentacji. Polska para w narciarstwie alpejskim osób niedowidzących pokazała światową klasę, dwukrotnie stając na podium najważniejszej imprezy czterolecia.
Slalom Srebrem pisany i brązowy gigant
Największy sukces przyszedł w slalomie. Gołaś i Walas od pierwszego przejazdu prezentowali niesamowitą dynamikę i precyzję. W konkurencji, w której o błędzie decydują milimetry, polski tandem wykazał się stalowymi nerwami. Po pasjonującej walce w drugim przejeździe, Michał i Kacper wywalczyli srebrny medal. Sukces w slalomie nie był jedynym akcentem medalowym tych Igrzysk. Już wcześniej, w slalomie gigancie, nasi alpejczycy udowodnili, że należą do ścisłej elity. Stabilna jazda i doskonałe czucie trasy pozwoliły im na wywalczenie brązowego medalu. Dwa krążki w dwóch różnych konkurencjach technicznych to dowód na wszechstronność i doskonałe przygotowanie duetu Gołaś-Walas.
Kim jest jest nowy medalista?
Urodzony w 2004 roku Michał Gołaś to narciarz alpejski rywalizujący w kategorii osób niedowidzących. Jego przygoda z nartami nie zaczęła się jednak od sportu paraolimpijskiego – Michał na stoku pojawił się już jako dwulatek, idąc w ślady taty i siostry. Przez lata trenował i startował ramię w ramię z pełnosprawnymi rówieśnikami, często nieświadomy, że jego wada wzroku kwalifikuje go do rywalizacji w sporcie zawodowym osób z niepełnosprawnościami. Obecnie studiuje na 3. roku kierunku sport w szkolnym wychowaniu fizycznym na Krakowskiej Akademii Kultury Fizycznej.
Co dalej?
Występ w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo to bez wątpienia moment zwrotny dla polskiego narciarstwa paraolimpijskiego. Michał Gołaś i Kacper Walas nie tylko powiększyli polski dorobek medalowy, ale stali się inspiracją dla nowej generacji sportowców.
Gratulacje dla medalistów i powodzenia w kolejnych startach!

fot. Bartłomiej Zborowski


